Hej!
Dziś ten dzień, na który czekali wszyscy od początku roku szkolnego (tak to śmiesznie brzmi). Każdy wie o co chodzi :) Ma się więcej czasu dla znajomych i rodziny, nie trzeba się uczyć i odrabiać lekcji, nie trzeba wcześnie wstawać i przygotowywać się do szkoły, nie trzeba zakuwać po nocach na sprawdziany i kartkówki... Ogólnie przez najbliższe dwa miesiące każdy uczeń ma luz! Czyż to nie cudowne? Zapewne większość z Was będzie mogła zasmakować rozkoszy słonecznego blasku, opalając się nad morzem lub będzie mogła pooddychać świeżym powietrzem w górach, lasach albo przy jeziorze. Ja niestety nie będę mieć żadnej rozrywki na lato :( Ewentualnie jakieś wycieczki rowerowe, wypady do stadniny albo wyjazd na tydzień do wujka, żeby opiekować się opasłym hucułem sąsiadków, który depcze mi stopy i zrzuca z siodła. Mimo to bardzo kocham Ambera (zdjęcie):
No, dobrze... Teraz druga strona tytułu Wolni jak motyle!. Nie chodziło mi w nim tylko o to, żeby przekazać Wam wiadomość o rozpoczęciu beztroskiego, wakacyjnego lenistwa, ale też, żeby poinformować Was o nagłym skoku Michała na dobrą stronę. Ni z tego, ni z owego, jak pokłócił się z Sabriną i doszedł do wniosku, że gnębi mnie za nic, znów przymilał mi się. Nie obrażał mojej osoby, nie rozpowiadał dalej głupich plotek... Mam nadzieję, że pamiętacie, jak Wam opisywałam jego gnojenie mnie w ostatni piątek? Teraz zaprzestał wszystkiemu, nawet nie koleguje się z jedzą Sabriną! Jestem wolna, wolna! Toż to po prostu niezwykłe. Ale ostatnio była kolejna spina, powiedział, że mam się do niego nie odzywać i że jestem głupia. Poszło o zdjęcie. To długa historia, ale nie wydaje się za bardzo obrażony. Niech przy okazji poczuje smak mojej zemsty. Zhańbiłaś mnie. - powiedział. Wielokrotnie usuwałam to zdjęcie z tła, wymazywałam jego twarz, ale on wciąż miał do mnie pretensje. Co nie znaczy, że dziś był urażony. Wnerwiłam się raz na przystanku, gdy czekaliśmy na autobus, ale na tym koniec. Całe szczęście, ponieważ z nim trzeba obchodzić się delikatnie jak z jajkiem! A wy co o tym myślicie?
Teraz już kończę, bo chciałabym włożyć ręce do innej roboty. Jadę z moją Siostrą (niebiologiczną - najlepszą przyjaciółką) na Cupcakes'y, aby uczcić koniec roku w pierwszej klasie gimnazjalnej. Może... Może zabierzemy naszego Pana Obrażalskiego - Furiusa alias Pana Zmiennozdannego (czyli Michała, rzecz jasna).
Znać wroga swego.
~"Dom Nocy", powiedziała Afrodyta.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy komentarz motywuje. Prosimy o pisanie czegoś więcej niż :
♣ Fajny blog
♣ Fajne zdjęcia
Doceniamy oryginalność :)